Sunday, 8 February 2015

Parę słów o seeing-u

Dla uporządkowania chcę jeszcze wrócić do pojęcia SEEING'u z poprzedniego posta. Często, w przypadku obserwacji astronomicznych, mówiąc o braku pogody nie mamy na myśli tylko bezchmurnego nieba lub braku deszczu. Ważna jest również stabilność atmosfery bo to ona ma właśnie zasadniczy wpływ na możliwości oglądania lub fotografowania obiektów. 

Przykład seeingu z 01.02.2015
Seeing determinuje ilość detali jakie możemy zaobserwować. Warstwa powietrza przez którą obserwujemy ciała niebieskie działa jak soczewka, która zniekształca i załamuje promienie światła docierające do oka lub detektora. W zależności od tego jak stabilna lub burzliwa jest atmosfera tak obraz jest bardziej lub mniej stabilny. Warstwy powietrza mają różną temperaturę i w związku z tym różne gęstości a skoro mają różne gęstości to inaczej załamują światło - to właśnie stabilność atmosfery.

Jest kilka sposobów określania seeingu. Jedną z metod, którą ja stosuje jest korzystanie z pięciostopniowej skali francuskiego astronoma Egeniosa Antoniadiego.



V    - doskonała stabilność atmosfery, widoczne są stabilne prążki dyfrakcyjne (< 0.4")
IV   - niewielkie falowania obrazu, zdarzają się kilkusekundowe okresy dobrej widoczności (0.4-0.9")
III  - średnio dobra stabilność obrazu, wyraźnie widać ruchy powietrza (1.0-2.0")
II  - słaby seeing, utrudniający obserwacje (3.0-4.0")
I   - duże turbulencje powietrza, nie pozwala na prowadzenie sensownych  obserwacji (> 4")

Jak określić seeing - wybieramy gwiazdę o wielkości magnitudo pomiędzy 2 a 3, najlepiej w zenicie (im bliżej horyzontu tym turbulencje są większe). Celujemy na wybraną gwiazdę teleskopem z powiększeniem około 30 razy na każdy cal apertury teleskopu (np. przy aperturze 11" będzie to ok. x330). Obserwując gwiazdę próbujemy jej obraz obserwowany w okularze teleskopu dopasować do pięciostopniowej skali Antoniadiego.


Obserwacje Jowisza - 02 lutego 2015

Początek tygodnia i pojawiło się w miarę bez chmurne niebo (jak by nie mogło tak być w sobotę). Temperatura w okolicach 0 deg, bezwietrznie. Noc jest bardzo jasna bo Księżyc oświetlony jest już prawie w 96% i jest ponad 50 deg ponad horyzontem. To nie są warunki do obserwacji obiektów głębokiego nieba, no może poza samymi gwiazdami lub ich gromadami. To co wydaje mi się najbardziej sensowne to obserwacje i fotografia Jowisza i oczywiście samego Księżyca.

JOWISZ



Kamera:       ASI120MM (mono)
Teleskop:     SCT 11" + NEQ6
Filtry:       RGB Badera

Nagrywanie materiału w trzech kanałach RGB po 30 sekund ze średnią prędkością zapisu 125 FPS)
Obróbka w WinJupos (derotacja), Registax 5 i Photoshop





Astrofotografia znacznie  różni się od tej konwencjonalnej. Stosowane są różne techniki w zależności od tego jakie obiekty są fotografowane. W astrofotografii planetarnej najlepiej zdają egzamin kamery z możliwością szybkiej rejestracji klatek. Spowodowane jest to wpływem atmosfery ziemskiej na rejestrowany obraz, który nigdy nie jest stabilny. Zjawisko to można porównać do rozgrzanego powietrza falującego nad gorącym  asfaltem w czasie lata. Gdy patrzymy na nadjeżdżający z oddali samochód, widok auta nigdy nie jest ostry i stabilny. Im większy upał tym obraz bliżej asfaltu bardziej faluje. W astronomii zjawisko to określane jest mianem seeing - to parametr, który określa stabilność atmosfery (nie ma związku z przejrzystością powietrza). Dlatego stosując szybkie kamery jesteśmy w stanie wyłapać z nagranego materiału te klatki które są ostre - łatwo policzyć, że dla materiału 30 sekundowego przy średniej prędkości nagrywania 125 FPS zbieramy ok 3750 klatek. Część z nich będzie wystarczająco ostra aby złożyć z nich odpowiednie materiał na zdjęcie. Mając szybką kamerę można wyłapać ostre klatki, ale wciąż podstawową trudnością jest właściwe ustawienie ostrości przy falującym obrazie.

KSIĘŻYC

Obszar gdzieś na linii terminatora

Krater uderzeniowy  -  KOPERNIK